Nawigacja: Wróć do wszystkich analiz
Autor artykułu: Piotr Balcerowski
Wojska Obrony Terytorialnej - analiza i perspektywy
Piotr Balcerowski
„W obecnej sytuacji geopolitycznej Wojska Obrony Terytorialnej są jedynym, relatywnie szybkim, tanim i skutecznym sposobem odbudowy naszego bezpieczeństwa militarnego.”[^i]
„Warunki współczesnej wojny wymagają, aby wszyscy ludzie zdolni do noszenia broni brali w niej udział, a ponieważ przygotowanie do tej służby wymaga długiego okresu edukacji, etyka wojskowa jest ważna nie tylko dla żołnierza stałej służby, ale dla wszystkich ludzi w ogóle. Innymi słowy, zawód żołnierza powinien być drugim zajęciem każdego człowieka”
— Józef I.M. Bocheński OP („Patriotyzm, Męstwo, Prawość żołnierska”)
Zbliża się 6 rocznica powołania Wojsk Obrony Terytorialnej dlatego warto pokusić się o pierwsze oceny dorobku formacji, której trzon stanowią młodzi żołnierze. Zwłaszcza w sytuacji, w której formacja ta zyskała, między innymi dzięki poświęceniu tysięcy młodych i starszych Terytorialsów, uznanie nie tylko w oczach polskich i zagranicznych specjalistów, ale również w oczach zwykłych Polaków, co jednoznacznie pokazują badania.[^ii] Stało się to pomimo bardzo negatywnego i nieobiektywnego nastawienia mediów głównego nurtu do tworzącej się formacji Wojska Polskiego, zjawiska w historii Polski bez precedensu (za wyjątkiem może aktywności „Sztandaru Socjalizmu” Komunistycznej Partii Polski „w przededniu” napaści bolszewików w 1920 r.). Dlatego przedmiotem tej pracy będzie również analiza contentu najbardziej emblematycznych negatywnych artykułów oraz próba systematyki głównych mechanizmów dyskredytacyjnych zastosowanych w nich. Dodatkowo, podejmę próbę znalezienia w nich punktów stycznych z propagandową narracją rosyjską, która również nie sprzyjała rozbudowie Wojska Polskiego o piąty rodzaj sił zbrojnych. Te rozważania będą osadzone w szerszej perspektywie historii i myślenia o bezpieczeństwie Polski. Będę chciał zachęcić Czytelnika m.in. do zastanowienia się nad przyczynami braku rozpoczęcia budowy tej potrzebnej formacji w latach 2008 – 2015, których klamrami są dwie napaści Rosji na swoich sąsiadów, Gruzję i Ukrainę.
1. Geneza i powstanie WOT w Polsce w 2016 roku
Polska posiada bogate tradycje zinstytucjonalizowanej Obrony Terytorialnej. Pomijając tradycje pospolitego ruszenia I Rzeczpospolitej, kiedy to każdy obywatel był zobowiązany bronić swego terytorium, współcześnie najlepszymi przykładami są Obrona Narodowa stworzona w 1937 r. oraz podziemna ZWZ/AK oraz NSZ stworzone pomimo okupacyjnych warunków w bardzo krótkim okresie lat 1940-42.
W PRL-u, min. ze względu na dużą, blisko 0,5 mln armię, w ścisłym rozumieniu OT nie funkcjonowała, choć występowały w LWP jednostki o zbliżonym profilu. III Rzeczpospolita nie była dla idei odbudowy WOT łaskawa, choć np. już w 2000r. Minister ON zatwierdził dokument powstały w skutek pracy zespołu pod kierownictwem prof. Romualda Szeremietiewa. Do rozwoju formacji we wczesnych latach dwutysięcznych jednakże ostatecznie nie doszło, na co mogło mieć wpływ przejęcie władzy przez Lewice w 2001 roku.
Już napaść Rosji na Gruzję w 2008 roku a w szczególności wydarzenia na Ukrainie w 2013/2014 związane z inwazją de facto wojsk rosyjskich na ten kraj, w sposób krytyczny uzmysłowiły konieczność przeformułowania polskiej doktryny wojskowej, co wiązało się min. z koniecznością zwiększenia liczebności PSZ oraz większego zaangażowania społeczeństwa w obronność państwa. Było to tym łatwiejsze, iż inicjatywa taka mogła się spotkać z dużym społecznym odzewem i zainteresowaniem samoorganizującej się od końca lat 90 w licznych organizacjach pro obronnych polskiej młodzieży. Niejako w odpowiedzi na te wydarzenia i trendy, w 2014 roku, MON podjęło pewne działania min. powołało pełnomocnika ds. społecznych inicjatyw pro obronnych. Niestety do szybkiego powołania formacji w typie WOT ostatecznie w latach 2014-2015 nie doszło, zaś inicjatywy MON miały charakter raczej pozorowany, co było całkowicie niezrozumiałe. Do powołania WOT z prawdziwego zdarzenia doszło ostatecznie w 2016 r., w wyniku zmiany politycznej w Polsce pod koniec 2015 roku.
2. Istota współczesnego WOT. Stan obecny i perspektywy rozwoju w najbliższych latach
Zanim przejdę do głównej treści analizy w skrócie przedstawię główne funkcje WOT definiujące ich istotę.
- W największym skrócie WOT to lekka piechota. Żołnierzami WOT są ochotnicy, szkoleni przede wszystkim w systemie weekendowym.
- Kadrę dowódczą stanowią natomiast żołnierze zawodowi.
- WOT w większości krajów ma najczęściej strukturę odpowiadającą podziałowi administracyjnemu kraju, co związane jest z terytorialnym profilem tych wojsk. Podobnie jest w Polsce, gdzie funkcjonuje brygada na poziomie każdego województwa (wyjątki to woj. mazowieckie – 3 brygady, woj. podkarpackie i lubelskie – 2 brygady, woj. opolskie i lubuskie dysponują na razie batalionami).
- Do podstawowych zadań WOT należy: prowadzenie działań obronnych we współdziałaniu z wojskami operacyjnymi i wsparcia oraz elementami układu pozamilitarnego (UPM); prowadzenie samodzielnych działań niekonwencjonalnych, przeciwdywersyjnych i przeciwdesantowych; udział w zabezpieczeniu przyjęcia i rozwinięcia sojuszniczych sił wzmocnienia w nakazanych rejonach; realizacja przedsięwzięć z zakresu zarządzania kryzysowego; prowadzenie działań informacyjnych.
- Kto służy w WOT? 22% to kobiety, reszta to mężczyźni. Ok. 33 proc. z nich ma wyższe wykształcenie, a co piąta osoba jeszcze studiuje.
„Gdy zsumujemy te dwie ostatnie liczby to można powiedzieć, że ponad 50 proc. naszych żołnierzy ma wyższe wykształcenie lub wkrótce je będzie miało. To jeden z najwyższych wskaźników na świecie...”[^iii]
Po blisko 6 latach od utworzenia WOT możemy mówić o sukcesie w tworzeniu nowej formacji. Po pierwsze, udało się sformować 20 brygad w których trwają szkolenia żołnierzy. Ich liczba zbliża się do 35 tysięcy, z czego ok. 10% stanowią żołnierze zawodowi a reszta to nowi żołnierze Terytorialnej Służby Wojskowej. Postępuje nie tylko proces szkoleniowy i rozbudowa infrastruktury szkoleniowej (min. centrum szkoleniowe WOT w Toruniu i Zegrzu, utworzenie szkoły/kursu podoficerskiego/ oficerskiego o nazwie SONDA/AGRYKOLA, czy też Zespołu Działań Cyberprzestrzennych), ale i systematyczne uzbrajanie żołnierzy w najnowocześniejszy polski sprzęt dla lekkiej piechoty min. nowoczesny karabin „Grot” czy drony Flyeye. Cieszy również perspektywa dostarczenia granatników przeciwpancernych (m.in. Javelin czy M72 EC Mk1), które wkrótce powinny znaleźć się na wyposażeniu prawie każdej drużyny WOT. Dozbrajanie WOT skorelowane jest również z updatowaniem zadań na polu walki z wykorzystaniem wiedzy i doświadczenia ukraińskich jednostek WOT, o czym wspominał ostatnio dowódca WOT, gen. Wiesław Kukuła.[^iv]
Przy okazji Ukrainy warto też wspomnieć o szczególnej roli jaką w pomocy uchodźcom odegrali żołnierze WOT w ramach swoich obowiązków związanych z zarządzaniem kryzysowym. W akcji „Niezawodna pomoc”[^v] uczestniczyło blisko 6 tysięcy Terytorialsów, którzy wspierali obsługę osób w punktach informacyjnych, dystrybucję pomocy humanitarnej, transport czy budowę miejsc tymczasowego zakwaterowania.
To była zresztą kolejna aktywność jednostek WOT w ramach tego obszaru. Wcześniej bowiem, przez blisko 2 lata, żołnierze WOT pomagali przy organizacji szczepień na Covid-19, czy wspierali weteranów/osoby starsze, hospitalizowane etc. W szczytowych momentach akcji „Odporna wiosna” a następnie „Trwała odporność” brało udział każdego dnia blisko 6 tysięcy Terytorialsów.[^vi]
Ale, jak podkreślił gen. Kukuła we wspomnianym wywiadzie, „Wiele osób sądziło, że jesteśmy tacy bardziej cywilnocentryczni, tak stoimy trochę obok wojska, skoncentrowani na zarządzaniu antykryzysowym. Kompletnie umyka ludziom jednak to prawdziwe oblicze WOT-u, które jest obliczem zbrojnym, wojskowym. Nasze szkolenie żołnierza w 90 proc. jest skoncentrowane na szkoleniu bojowym. Ale cieszmy się, że taki +cywilny+ obraz WOT się wyłania, bo to oznacza, że nie testowano nas bojowo, czyli Polska była bezpieczna, nie było wojny”.[^vii]
Ale jak wiemy, choćby ze znanego powiedzenia, aby mieć pokój, trzeba się szykować do wojny, dlatego również w świetle wydarzeń za naszą wschodnia granicą, wojskowa rola WOT będzie sukcesywnie rosła. Aby osiągnęła ona swój właściwy status potrzebne są przynajmniej 2-3 rzeczy.
Po pierwsze, kadry. Można prognozować, biorąc pod uwagę średnią liczbę aplikacji i „przepustowość” szkoleniową WOT na poziomie ok 10 tys. żołnierzy, iż proces terminowej budowy formacji do swego stanu docelowego tj. 53 tys. żołnierzy w pełnej gotowości bojowej w roku 2026 jest niezagrożony.
Po drugie, uzbrojenie. Wydaje się, iż należyte uzbrojenie większości jednostek w broń rozpoznawczą, przeciwpancerną i być może przeciwlotniczą krótkiego zasięgu w zarysowanej perspektywie jest realne. Pilną potrzebą chwili wydaje się również broń wyborowa. Jak podkreślił w wywiadzie gen. Kukuła „Ten rodzaj broni okazał się najlepszy, jeśli chodzi o działania w Ukrainie i też w działaniach przeciwokupacyjnych. To jeden z podstawowych wniosków wojsk ukraińskich, że ten obszar strzelców wyborowych i snajperów był niedoinwestowany u nich. My o tym pomyśleliśmy, projektując WOT, wszystko czego nam brakuje, aby rozwinąć skrzydła w tym obszarze, to właśnie dostęp do dobrej jakości broni wyborowej. Mamy coraz lepszą broń polską więc mam nadzieję, że wkrótce to się ziści”.[^viii]
Tym samym należy mieć nadzieję, iż komponent WOT do 2026 r. już w pełni, w wymiarze kadrowym i „wyposażeniowym” będzie, zgodnie z założeniami Strategicznego Przeglądu Obronnego, uzupełnieniem zdolności antydostępowych Polskich Sił Zbrojnych na terytorium Rzeczpospolitej Polskiej.
Ale nie będzie to możliwe, bez trzeciego, kluczowego elementu jakim jest zrozumienie i wsparcie społeczne dla WOT. Skalę i siłę tego zjawiska dobrze oddają słowa Marszałka Piłsudskiego „Do obrony granic państwa społeczeństwo winno dać (żołnierzom -PB) przede wszystkim to, co w języku wojennym nazywa się morale”. I choć w Polakach drzemie naturalny, historycznie i charakterologicznie uwarunkowany potencjał „morale” dla polskiego żołnierza, w ostatnich latach środowiska polskie, które go najwyraźniej nie posiadają, były, obok ośrodków rosyjskich, niezmiernie aktywne. Co gorsza, również w sferze wpływu na opinię publiczną, czyli mass mediów. Ich swoistemu modus operandi będę chciał się przyjrzeć w trzeciej części pracy.
3. Kampania dyskredytacyjna wobec WOT w latach 2016-2022
Bezsilna wściekłość dusiła mnie nieraz, że w niczym zaszkodzić wrogom nie mogę, że muszę w milczeniu znosić deptanie mej godności i słuchać kłamliwych i pogardliwych słów o Polsce, Polakach i naszej historii
— Józef Piłsudski
Rosyjskie historyczne tło. Dyskredytacja poznawcza jako element rosyjskiej strategii informacyjnej
Zanim przejdę do analizy contentu prasy polskojęzycznej w kontekście WOT, warto przypomnieć, iż właściwie od początku rozpoczęcia polskich starań o akcesję do NATO, rosyjskie agencje i wojska dezinformacyjne rozpoczęły systematyczną pracę zmierzającą do osłabienia możliwości obronnych RP. Z jednej strony były to działania dyplomatyczne (czego efektem było m.in. „nieformalne” uzgodnienie nierozlokowywania wojsk NATO na terytoriach byłych państw Układu Warszawskiego), z drugiej strony podejmowano operacje wpływu na opinie publiczne państw zachodnich, w tym Polski, korzystając ze starej metody „marchewki i kija”.
Marchewką było inspirowanie opinii, że nie będzie konfliktu z Rosją, bo Rosja go nie chce, jest już pokojowym krajem chcącym jedynie uszanowania jej wielkości i stref wpływów. Całkowicie bezpodstawne straszenie nią to jedynie nakręcanie koniunktury zbrojeniowej. Wariantem tej pacyfistycznej narracji było wykluczenie wojny jako narzędzia uprawiania polityki. Agenci wpływu argumentowali, że nie będzie już wojny w Europie, bo państwa europejskie są świadome, z czym się to wiąże. Poza tym jest bomba atomowa, która powstrzymuje od konfliktów i zbrojenia konwencjonalne są pozbawione sensu.
Kijem zaś był przekaz: „lepiej nie drażnić niedźwiedzia”. Argumentowano, że choć Rosją rządzą osoby miłujące pokój, to wciąż jest tam grupa „siłowników”, która może przejąć władzę, jeśli Zachód będzie się zbroił i rozszerzał swoją sferę wpływów.
Oczywiście przełamywanie smuty po rozpadzie ZSRR, sukcesywna reforma sił zbrojnych, działania wywiadu rosyjskiego i coraz bardziej agresywna polityka wobec „bliskiej zagranicy” (czego najdobitniejszym przykładem była wojna gruzińska w 2008 roku), była coraz trudniejsza do ukrycia przed światem i utrudniała spójność oraz efektywność tej narracji. Prawdziwym game changerem były wydarzenia na Ukrainie w 2014 roku, tzn. okupacja Krymu i wojna w Donbasie.
Dla większości analityków stało się aktualne znane powiedzenie Enocha Powella o tym, iż "Historia pełna jest wojen, o których każdy wiedział, że nie wybuchną", zaś dotychczasowe pokojowe deklaracje Rosji były de facto wizerunkową maskirowką, czyli ofensywną dyskredytacją poznawczą mającą zakłócić właściwą ocenę rzeczywistości rosyjskiej wśród decydentów i społeczeństw zachodnich. Oficjalna napaść Rosji na Ukrainę w 2022 roku tylko to ostatecznie potwierdziła.
Dyskredytacja kompetencyjna WOT jako element kontynuacji strategii osłabiania odbudowy PSZ
Wobec ewidentnych trudności z budowaniem narracji postrzegającej „Rosję jako państwo miłujące pokój”, środowiska niechętne WOT uznały, iż faktycznie nie warto otwarcie krytykować wzmacniania obronności PSZ, ale jednocześnie należy przekonywać, iż tworzenie WOT jest całkowicie nieefektywne z punktu widzenia obronności państwa, gdyż „weekendowi żołnierze” nie będą w stanie należycie wykonywać swoich obowiązków. Bardzo symptomatyczne było tu inspirowanie dziennikarzy do zadawania decydentom i przywódcy formacji pytań w stylu „Czy Terytorials będzie umiał strzelać?”[^ix] Dodatkowo, wytwarzano wrażenie m.in. poprzez sugestywne tytuły/leady, iż Terytorialsi to typowe „mięso armatnie”[^x].
Narracja ta całkowicie ignorowała rozumienie zadań żołnierza formacji typu WOT. Do jego zadań przecież nie należy realizowanie skomplikowanych działań ofensywnych z użyciem zaawansowanego sprzętu (w tym elektronicznego), co jest domeną wojsk operacyjnych i co faktycznie wiąże się z koniecznością prowadzenia wręcz permanentnych ćwiczeń koordynująco–usprawniających. Zadaniami każdej lekkiej piechoty jest zabezpieczenie, w tym przypadku 2 lub 3 linii ewentualnego frontu, do którego nie potrzeba aż tak intensywnych szkoleń. Doprawdy, strzelanie, minowanie, odpalanie RPG etc. nie jest aż tak wymagającą sztuką, aby należało ją robić codziennie.
Całkowicie pomijano fakt, iż wraz ze zwijaniem stosunkowo dużej liczbowo armii polskiej i zawieszeniem poboru, silnie rozwijał się oddolny ruch proobronny, który tworzył dość silne zaplecze osób zainteresowanych wojskiem, sztukami walki etc. Cokolwiek by nie powiedzieć o mankamentach szkolenia w tego typu organizacjach (wynikających m.in. z braku należytego finansowania, specjalistów), integrując pasjonatów przyczyniały się one do stworzenia naturalnego zaplecza WOT, grupując niemałe liczby członków mających przyswojone elementarne podstawy działania lekkiej piechoty. Sukcesy żołnierzy WOT wywodzących się z tego środowiska (m.in. w różnorakich konkursach w strzelaniu) są tego dobitnym potwierdzeniem[^xi].
Dodatkowo, narracja ta całkowicie ignorowała dwa bardzo istotne elementy dla rzemiosła żołnierskiego, którego częścią jest szkolenie nowego żołnierza. Po pierwsze wysokie morale, które z reguły charakteryzuje wszystkich ochotników, po drugie ich naturalne predyspozycje psycho-fizyczne do „wojaczki” czyniące z nich „natural born warriors” (w literaturze przedmiotu nazywanymi na podstawie analizy zachowań na polu walki m.in. przez dr Wigrama „jastrzębiami” (walczącymi) w przeciwieństwie do „gołębi” (padającymi) i „kurczaków” (uciekającymi).
Aby zdyskredytować przede wszystkim morale nowych żołnierzy WOT w oczach publiki, skoncentrowano się na ich (rzekomych) finansowych motywacjach (służba jest płatna w kwocie 500 zł/mc). Elementem tej dyskredytacji było podawanie całkowicie fałszywych informacji dotyczących wykształcenia i braku zatrudnienia nowych rekrutów.[^xii]
Kolejnym aspektem budowania krytycznej narracji wobec WOT, było całkowite ignorowanie hybrydowego aspektu współczesnych wojen i jej wymiaru dezinformacyjnego w społeczeństwie. W tym sensie fakt, iż żołnierze są na co dzień osadzeni w społeczeństwie jest ogromnym atutem. I nie chodzi tu jedynie o możliwość bezpośredniego wykorzystania żołnierzy WOT do zatrzymywania np. prowokatorów na ulicach miast etc., ale ich „potencjalność prewencyjną” objawiającą się m.in. obecnością, czujnością i aktywnością w social mediach.
W aspekcie szkoleniowym, który oczywiście jest bardzo istotny, nie dostrzegano również faktu, iż proces pełnego szkolenia żołnierzy WOT będzie trwał 3 lata, zaś kadrę dowódczą będą stanowili żołnierze zawodowi, często najwyższej klasy, pochodzący również z elitarnych jednostek specjalnych. Zresztą ten ostatni atut również starano się przekuć na słabość, zarzucając drenaż kadry wojsk specjalnych i operacyjnych. Choć w przypadku tych pierwszych dotyczyło to ok. 40 osób, co stanowiło ok. 1% całego stanu. Tego typu zarzuty były kolejnym etapem dyskredytacji kompetencyjnej idącej w kierunku wzniecenia podziałów i dezintegracji w samym środowisku wojskowym, przeciwstawiając sobie żołnierzy wojsk operacyjnych i żołnierzy nowo powstającej formacji.
Tym samym np. całkowicie ignorowano fakt, iż utrzymanie żołnierza WOT jest 6 razy tańsze od żołnierza wojsk operacyjnych i nie wpłynie na systematycznie powiększany budżet wojsk operacyjnych (który, mówiąc nawiasowo, w przeszłości nigdy nie był wykorzystywany w 100% i część pieniędzy musiała z reguły wracać do budżetu etc.)
W narracji tej również ignorowano oczywisty fakt, iż budowa WOT przyczyni się do rozwoju polskiego przemysłu obronnego, bo to bowiem właśnie w produkcji na wyposażenie lekkiej piechoty (m.in. karabiny, noktowizory, RPG, radiostacje, kamizelki kuloodporne etc.) ma się czym chwalić. Nawet powstanie nowoczesnego karabinu MBDS „Grot” i duże zlecenie dla radomskiej fabryki „Łucznik”, starano się wykorzystać do dzielenia żołnierzy, poprzez wykazywanie, iż pierwszeństwo w otrzymaniu nowej partii karabinów powinny mieć wojska operacyjne.
Dyskredytacja ideologiczna
Kolejnym ważnym elementem krytycznej narracji wrogów WOT była i do pewnego stopnia jest dyskredytacja historyczno-ideologiczna. W największym skrócie w tego typu dyskredytacji chodzi o wykazanie, iż nawiązywanie do określonej tradycji jest złe, anachroniczne i koniec końców szkodliwe.
Temu m.in. miała służyć kampania szkalująca Żołnierzy Wyklętych, którzy zostali patronami WOT. Prowadzona ona była wedle sprawdzonych w latach 40 i 50, sowieckich wzorców, oskarżających Wyklętych m.in. o bandytyzm.[^xiii]
Podobnie rzecz się miała w przypadku legalnie działających organizacji społeczno-politycznych odwołujących się do spuścizny obozu narodowego takich jak ONR. W tym samym czasie podjęto zintensyfikowaną kampanię nawołującą do delegalizacji ONR i jednocześnie insynuacyjną, zmierzającą do wmówienia odbiorcom przekazu, iż do WOT przyjmowani są (właściwie jedynie) radykalni członkowie organizacji narodowych (w podtekście „faszystowskich”)[^xiv], co jest niezgodne z prawem.
Dyskredytacja (pseudo)prawna
Aspekt rzekomego naruszania bądź naciągania prawa był również bardzo często w tej kampanii wykorzystywany. Takie działanie wiąże się z odwołaniem do zabiegu dyskredytacji (pseudo)prawnej, która ma na celu delegitymizację „oskarżonego” uczestnika gry w państwie demokratycznym poprzez implikowanie odbiorcom komunikatów niebezpieczeństwa wynikającego z działań bezprawnych etc. Tego typu narrację uruchomiono zarzucając rządzącym i dowódcom WOT bezpośrednie podporządkowanie MON, co jakoby było bezprawne i niekonstytucyjne (choć żaden przepis tego nie zabraniał). Istotą tego zarzutu w wymiarze informacyjnym była tzw. erystyczna fabrykacja konsekwencji poprzez sugerowanie możliwości wykorzystania WOT do działań bezprawnych i „samowolnych” (w podtekście „przestępczych”) i tym samym wywołanie niepokoju wśród zwykłych obywateli.
Osobowa dyskredytacja charakterologiczna
Kolejnym elementem szeroko zakrojonej kampanii dezinformacyjnej było skupienie się na konkretnych liderach projektu, przede wszystkim twórcy WOT, byłym szefie MON, Antonim Macierewiczu.
Dyskredytacja osobowa jest często dopełnieniem dyskredytacji grupowej i bazuje na dużym poziomie personalizacji w postrzeganiu zjawisk/działań politycznych. W omawianym przypadku, mechanizm dyskredytacyjny sprowadza się do przeciągnięcia mniej lub bardziej realnych mankamentów osobowościowych lidera na całość projektu i doprowadzenie do postrzegania go przez ich pryzmat. Tendencyjna i złośliwa koncentracja na mankamentach, które posiada każdy człowiek, przy odpowiednich warunkach i skali dezinformacji może doprowadzić do wykreowania jego całkowicie zafałszowanego wizerunku.
Budowanie czarnej legendy Antoniego Macierewicza rozpoczęło się jeszcze w czasach PRL w czasie jego aktywności opozycyjnej i trwało nieprzerwanie po ‘89 roku w mediach głównego nurtu, kontrolowanych przez środowiska postkomunistyczne. Istotą deformacji wizerunku Antoniego Macierewicza było przedstawienie takich koniecznych dla przywódcy cech jak energiczność, dynamizm, dobrze rozumiana „sangwiniczność”, zdecydowanie etc. w krzywym zwierciadle tj. jako bezrefleksyjna nadpobudliwość, brak wyobraźni etc.
Ta czarna legenda została ze zdwojoną siłą wykorzystana do dezinformacji podczas formowania WOT, bowiem z punktu widzenia dezinformujących była „bardzo poręczna”. Implikowała bowiem, iż w rękach człowieka od wielu lat negatywnie profilowanego jako „ktoś niebezpieczny”, znalazła się formacja zbrojna, co powinno wywołać niepokój u odbiorców etc.
Potwierdzało to m.in. uporczywe powtarzanie w mainstreamie informacji o zagrożeniu użycia WOT przy tłumieniu manifestacji KOD.
Dodatkowo, używając mechanizmu „fabrykacji konsekwencji”, straszono „dążeniem do wojny” przywództwa politycznego i dowództwa wojskowego na czele z gen. Kukułą. Te działania były wyjątkowo perfidne, chciały bowiem (wykorzystując zjawisko paradoksu) przekonać, iż zwiększenie sił zbrojnych Polski de facto pogarsza jej bezpieczeństwo.
Swoistą wisienką na tym niesmacznym torcie było ukucie wobec piątej części PSZ określenia „bojówki Macierewicza”. Istotą tej leksykalnej manipulacji było/jest zestawienie Wojska Polskiego z grupą stosującą terror polityczny/kryminalny oraz utożsamienie go z jedną osobą, w tym przypadku z ministrem Macierewiczem.
Druga faza dyskredytacji 2021-2022
Okrzepnięcie formacji, która zyskała po kilku latach nie tylko swe zaplanowane zdolności, ze zdolnością bojową na czele, ale i zaufanie Polaków, musiało wpłynąć na modyfikację sposobów dezinformacji środowisk będących pod bezpośrednim wpływem Rosji i tych, którzy wpisują się w jej narracje „chcąc nie chcąc”. W mniejszym zakresie, poza epigonami, kwestionowano samo rationale istnienia WOT-u, w większym zaś koncentrowano się na patologiach organizacyjnych takich jak rzekomy nepotyzm połączony z brakiem należytego finansowania „prostego żołnierza”[^xv], wykorzystywanie żołnierzy do aktywności pozaregulaminowej czy nadużywanie swych kompetencji.
Wszystkie te elementy oczywiście możemy przyporządkować do powyższej systematyki (dyskredytacja kompetencyjna, prawna etc.), ale ujmuję je w tej fazie osobno, gdyż zasadniczo chodziło już nie tyle o storpedowanie procesu budowy formacji (co w 2021 r. było już nierealne), a o systematyczną erozję jej społecznego zaufania i o obniżenie prestiżu służby żołnierza w WOT.
4. Podsumowanie
Podkreślmy raz jeszcze, iż budowa ochotniczego i terytorialnego komponentu sił zbrojnych jest sprawdzonym modelem funkcjonującym w większości krajów o wysokiej kulturze wojskowej (np. w USA, Izraelu, krajach skandynawskich czy na Bałkanach).
Nie można też przecenić korzyści wynikających z faktycznego i symbolicznego wzmocnienia morale społeczeństwa. Poczucie bezpieczeństwa wewnętrznego i zewnętrznego (którego filarem są formacje terytorialne) jest jednym z najważniejszych czynników sprzyjających rozwojowi państwa, co dowodzi historia wszystkich krajów w regionie.
Doświadczenie ostatnich lat pokazuje, że WOT może być istotnym wsparciem nie tylko dla Sił Zbrojnych RP, ale także dla całego systemu zarządzania kryzysowego państwa, co potwierdziła pandemia Covid-19, kryzys uchodźczy oraz wojna na Ukrainie.
Ostatecznie, wbrew licznym kampaniom dyskredytacyjnym, Wojska Obrony Terytorialnej stały się istotnym elementem bezpieczeństwa narodowego, a ich społeczna akceptacja i zaufanie sukcesywnie rosną.
Przypisy
[^i]: Źródło: https://terytorialsi.wp.mil.pl/
[^ii]: Źródło: https://www.cbos.pl/PL/publikacje/news/newsletter_ver3.php?news_r=2022&news_nr=19
[^iii]: Źródło: https://www.pap.pl/aktualnosci/news%2C1485053%2Cdowodca-wot-nigdy-nie-zawiodlem-sie-na-swoich-zolnierzach.html
[^iv]: Źródło: https://defence24.pl/sily-zbrojne/gen-kukula-o-wot-wyciagamy-wnioski-z-ukrainy-wywiad
[^v]: Źródło: https://terytorialsi.wp.mil.pl/pl/pages/pomagamy-ukrainie-2022-02-25-u7m4/
[^vi]: Źródło: https://terytorialsi.wp.mil.pl/pl/articles/aktualnosci-l2/2021-05-17t-wsparcie-terytorialsow-w-walce-z-pandemia/
[^vii]: Źródło: https://www.pap.pl/aktualnosci/news%2C1485053%2Cdowodca-wot-nigdy-nie-zawiodlem-sie-na-swoich-zolnierzach.html
[^viii]: Źródło: https://www.polska-zbrojna.pl/home/articleshow/35523?t=Gen-Kukula-WOT-wyciaga-wnioski-z-Ukrainy
[^ix]: Przykład zadań retorycznych w mediach, np.: "Czy Terytorials będzie umiał strzelać?" – https://www.rp.pl/polityka/art19105371-wot-wojsko-na-weekendy
[^x]: Przykład negatywnego określenia „mięso armatnie”: https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/wojska-obrony-terytorialnej-patryk-szczepaniak/k2pzr6
[^xi]: Sukcesy żołnierzy WOT, m.in. https://www.terytorialsi.wp.mil.pl/articles/aktualnosci-l2/2019-07-12n-zolnierze-wot-mistrzami-polski-w-strzelaniu/
[^xii]: O zarzutach dot. wykształcenia i motywacji finansowych np. https://oko.press/wot-armia-za-500-zl-miesiecznie
[^xiii]: Na temat kampanii szkalującej Żołnierzy Wyklętych, np. https://ipn.gov.pl/pl/aktualnosci/13449,Dlaczego-zolnierze-wykleci-szkaluja.html
[^xiv]: Zarzuty o rekrutację „faszystów”, np. https://krytykapolityczna.pl/kraj/wot-faszyzm-polska-armia/
[^xv]: Przykład zarzutów o nepotyzm i patologie: https://www.newsweek.pl/polska/spoleczenstwo/wot-zarzuty-o-nepotyzm/kkm7m6l
Powiązane analizy
- Czy Polacy potrzebują biało-czerwonego Orbana?
- Polska suwerenność informacyjna a social media. Media (a)społecznościowe i ich rola w dyskursie publicznym. Jak uniknąć zamknięcia w bańce filtrującej?
- Rozwój Sił Zbrojnych RP; a międzynarodowe geopolityczne zmiany z uwzględnieniem wojny na Ukrainie
- Jak długi cyfrowy ślad po sobie zostawiamy i czym to grozi? Od kradzieży tożsamości po programowanie wyborcy




