Nawigacja: Wróć do wszystkich analiz
Autor artykułu: adw. dr Michał Masior
Samorząd zawodowy jako płaszczyzna aktywności młodych pracowników
adw. dr Michał Masior
Każdy staje przed wyborem zajęcia, które da mu dochód. Niektórzy znajdują zatrudnienie, inni szukają klientów na rynku. Wiele rodzajów pracy zorganizowanych jest w sposób bardziej wyrafinowany niż sprzedaż obwoźna czy jazda na taksówce. Ale nawet taksówkarz potrzebuje w krajach rozwiniętych spełnić szereg wymogów, by wzbudzić w swoich pasażerach zaufanie, że będą bezpieczni, przewiezieni, gdzie trzeba i zapłacą w sposób adekwatny. Tam, gdzie nie ma standardów, nie ma zaufania i czasem nie ma sprzedaży.
W niektórych zawodach usługodawcy zrzeszają się. Czemu to służy? Raz, by ujednolicić standardy obsługi i wzajemnie sobie pomóc, dwa, by się policzyć i nie rzadko ograniczyć dostęp do danego zajęcia zarobkowego. Dotyczy to zarówno lekarzy, jak i rzemieślników.
Ta wyrafinowana organizacja pracy, do jakiej przyczyniają się stowarzyszenia zawodowe polega na przykład na określeniu wymaganych kompetencji, wiedzy czy stażu pracy, które pozwolą na świadczenie usług na standardowym poziomie. Potem pomagają w ich egzekwowaniu poprzez choćby organizację egzaminów w dostępie do danego zawodu.
Dalej, współpraca przedstawicieli danego zawodu może polegać na wypracowaniu norm postępowania np. w sytuacjach wymagających wyborów etycznych. Stowaryzzenia mogą także określić sankcje za nieprzestrzeganie standardów i ścigać np. tych, którzy oszukają swojego klienta, wykonują zawód bez wymaganych kwalifikacji lub wykonują go źle. Na swój sposób może to służyć ich ochronie, jeśli jednocześnie podmioty trzecie tracą możliwość oceny prawidłowości działania danych profesjonalistów. Z drugiej strony, nikt spoza zawodu nie ma możliwości poznać tak dogłębnie złożoności danej sytuacji.
Większość zawodów w gospodarce nie podlega tak dalekiej regulacji. Kiedyś gildie kupieckie i cechy rzemieślników miewały monopol na odpowiednio handel i produkcję na danym obszarze. Dziś o takich monopolach mówimy najczęściej w przypadku lekarzy, prawników, inżynierów, rzeczoznawców, przewodników i to nie w każdej jurysdykcji i w taki sam sposób.
Nie każda regulacja zawodu opiera się na stowarzyszeniach i przywilejach, jakimi mogą się cieszyć w nadawaniu praw do wykonywania danego zawodu. Czasem, jak w przypadku polskich adwokatów i radców prawnych, prawa do świadczenia obsługi prawnej, są dzielone z innymi prawnikami (doradcami podatkowymi, doradcami restrukturyzacyjnymi, rzecznikami patentowymi itp.). Niekiedy nie ma ani praw wyłącznych ani dzielonych, tylko można mówić co najwyżej o tytułach zawodowych lub certyfikatach, np. w finansach ACCA, CFA, a w innych branżach ukończenie specjalistycznych kursu (np. na przewodnika po Warszawie).
Samorządy zawodowe a tradycja solidarności
W Polsce mamy znakomitą nieodległą historię solidarności między ludźmi pracy. Kiedyś – także w krajach zachodnich – realizowała się ona głównie w postaci związków zawodowych między pracownikami. Dziś – w dobie wzrostu znaczenia usług w gospodarce i elastycznych form zatrudnienia – wyraża się m.in. w postaci stowarzyszeń zawodowych. Z prawnego punktu widzenia stowarzyszenie takie, jeśli tylko znajduje podstawę do swojego funkcjonowania w ustawie (akcie uchwalonym przez parlament), a nie statucie, najczęściej wiąże się ze wzmocnieniem jego sytuacji względem dobrowolnych organizacji działających w oparciu o uchwalany przez ich członków statut. Taka organizacja w ustawie otrzymuje od państwa najczęściej szereg kompetencji regulacyjnych – przywilejów, które czynią z nich samorządy zawodowe, w których członkostwo staje się obowiązkowe. Podobnie jak wspólnoty lokalne mają samorząd terytorialny, przedsiębiorcy mogą mieć swój samorząd gospodarczy (mają go w Polsce rzemieślnicy), tak szereg zawodów zorganizowanych jest na zasadzie samorządowej. Dzięki przeprowadzonej w ten sposób decentralizacji, ich przedstawiciele mają nie tylko prawo, ale i obowiązek zapewnić właściwe standardy, które jednocześnie pozwolą im godnie żyć i prawidłowo pracować. Mają one dać także gwarancje, że interes klientów (pacjentów itp.) i ogólniej interes publiczny będzie właściwie realizowany.
Zgodnie z Konstytucją (art. 17) w drodze ustawy można tworzyć samorządy zawodowe, reprezentujące osoby wykonujące zawody zaufania publicznego i sprawujące pieczę nad należytym wykonywaniem tych zawodów w granicach interesu publicznego i dla jego ochrony. Zawodami zaufania publicznymi są te, które dotyczą istotnych potrzeb ludzi, ich życia osobistego¹. Chronią one dobra szczególnej wartości, jak: życie, zdrowie, majątek, uczciwość obrotu, bezpieczeństwo. To sprawia, że w większym stopniu polegają na zaufaniu klientów (pacjentów, mocodawców itp.) niż inne formy zarobkowania.
W praktyce w Polsce do tej kategorii zaliczamy zawody okołomedyczne (lekarz, lekarz dentysta, pielęgniarka, położna, lekarz weterynarii, farmaceuta, fizjoterapeuta, diagnosta laboratoryjny), prawnicze (radca prawny, adwokat, notariusz, doradca podatkowy, rzecznik patentowy), ekonomiczne (biegły rewident, rzeczoznawca majątkowy, broker ubezpieczeniowy, makler papierów wartościowych, doradca inwestycyjny) i techniczne (architekt, inżynier budownictwa), a także tłumacza przysięgłego². Nie wszystkie zorganizowane są w formie samorządu – niektóre podlegają jedynie rejestracji, jak doradcy inwestycyjni czy brokerzy ubezpieczeniowi, a nadzór nad nimi sprawują nie inni doradcy czy brokerzy, lecz bezpośrednio administracja rządowa. Inne, jak biegli rewidenci, tworzą wspólnotę samorządową (Polскą Izbę Biegłych Rewidentów), ale o bardziej ograniczonej autonomii niż inne ww. zawody i szerszym zakresie nadzoru państwa. Swój samorząd mają także fizjoterapeuci i komornicy sądowi.
Ocena dotychczasowej deregulacji zawodów w Polsce
Czy to dobrze? Każdy przypadek należy rozpatrywać indywidualnie, biorąc pod uwagę sposób wykonywania pracy i podział korzyści z wymiany między usługodawcę, klienta i resztą społeczeństwa. Polska zasłynęła z deregulacji (zmniejszenia zakresu władczej interwencji w swobodną wymianę rynkową) setek zawodów w latach 2013-2015. Dokonano tego w wyniku krytycznej oceny zasadności zastanych regulacji i w nadziei motywowanej liberalnymi przekonaniami na zwiększenie innowacyjności, liczby miejsc pracy czy dostępności usług. W efekcie niektóre zawody zupełnie straciły swój status prawny, jak urbaniści, pośrednicy nieruchomości, zarządcy nieruchomościami, przewodnicy miejscy czy księgowi. Zniesiono także bariery wejścia do zawodu taksówkarza w miastach powyżej 100 tys. mieszkańców, co przyczyniło się do spadku cen i dostępności usług typu Uber. Po kilku latach przewozy pasażerskie na skutek lobbingu taksówkarzy zostały z powrotem uregulowane. Stanowi to jednak odosobniony przypadek.
Można na samorządy patrzeć jak na formy współpracy i koordynacji, dzięki którym uzyskujemy pożądaną społecznie równowagę między dostępnością usług, ich jakością i dochodami usługodawców. Stanowią one jeden z członków organizmu społecznego przyczyniają się do harmonijnej pracy całości (teoria funkcjonalna). Można z drugiej strony spojrzeć krytycznie, jak na formy kontroli nad pracą ludzką, pozwalającej członkom klubu (samorządu), uprawnionym do świadczenia usług danego rodzaju, przechwycić nadwyżkę ekonomiczną i cieszyć się większym prestiżem społecznym (teoria krytyczna).
Profesjonalizm i odpowiedzialność w zawodach zaufania publicznego
Rzecz idzie o profesjonalizm, jakim powinni się przedstawiciele zawodów zaufania publicznego wykazywać. Profesjonalizm nakazuje dbać nie tylko o swój interes, lecz także klienta i interes publiczny i pociąga za sobą określone normy postępowania. Sięgają one nieraz życia prywatnego: np. adwokat ma zachować godność zawodu także po pracy. Usługodawca więc sam we własnym sumieniu powinien powstrzymać się przed drogami na skróty: nieetycznym zachowaniem czy nierzetelną usługą. Dobrze ukształtowana kultura pracy jest pożądana społecznie. W języku angielskim odpowiednikiem wolnych zawodów lub zawodów zaufania publicznego są właśnie professions. Ważnym elementem profesjonalizmu jest kontrola środowiskowa wyrażająca się w odpowiedzialności dyscyplinarnej członków samorządu i efektywności mechanizmów jej egzekwowania.
Jeśli nie ufamy profesjonalistom, ufamy rynkowi, konkurencji i paradoksalnie także regulacji państwowej³ (por. tezy K. Polanyiego). Wprowadzamy nową regulację rynku usług, tak aby ograniczyć monopole (np. ograniczając zakres praw wyłącznych rzeczników patentowych i dozwalając, by rejestracją znaków towarowych zajmowali się także adwokaci i radcowie prawni, umożliwiając tworzenie większej liczby uczelni medycznych czy ułatwiając dostęp do rynku obcokrajowcom) i wyeliminować nadużycia (np. organizując jednolite państwowe egzaminy prawnicze, by nie blokować dostępu do zawodu tym, którzy mają odpowiednie umiejętności). Swego czasu rozważano stworzenie kilku rad adwokackich, by kandydat do zawodu mógł zdecydować, do której chce należeć. Zwiększamy nadzór państwowy (np. Polskiej Agencji Nadzoru Audytowego nad biegłymi rewidentami), wprowadzamy nowe przepisy i rejestry np. pośredników ubezpieczeniowych i opieramy się staraniom nowych grup zawodowych przed przekazaniem im władztwa publicznego i tworzeniem nowych samorządów, które mogłyby wykorzystać do walki konkurencyjnej między członkami zawodu (np. do tej pory psychoterapeutów).
Na koniec warto odróżnić samorządy wolnych zawodów od samorządów zawodów służby publicznej: kuratorów sądowych, sędziów, prokuratorów itp., które funkcjonują w ramach sektora publicznego i nie sprzedają swoich usług na rynku.
Podsumowanie
Z drugiej strony nadzór państwowy bywa niewydolny i funkcjonuje w oparciu o ograniczone środki podatników w przeciwieństwie do samorządów, utrzymujących się ze składek swoich członków. To główny powód, dla którego obecnie trwają prace nad stworzeniem samorządu doradców restrukturyzacyjnych mającego w zamierzeniu odciążyć Ministerstwo Sprawiedliwości w ściganiu nierzetelnych doradców. W Anglii i Walii nowa regulacja zawodów prawniczych z 2007 r. polegała na powierzeniu funkcji reprezentacyjnych i nadzorczych różnym podmiotom, by wyeliminować konflikt interesu w środowisku zawodowym, niezbyt nieraz chętnym do ścigania swoich kolegów po fachu. Skomplikowana piramida podmiotów odpowiadających za różne aspekty regulacji rynku okazała się kosztowna w utrzymaniu.
Podsumowując, kilkanaście zawodów zaufania publicznego, jakie funkcjonuje obecnie w Polsce oferuje nie tylko relatywnie atrakcyjną, przewidywalną, choć wymagającą ścieżkę kariery dla młodych ludzi, ale także stanowi fascynujący wyraz realizacji interesów prywatnych i interesu publicznego. Za obowiązującą regulacją organizacji pracy w tych zawodach stoją różne racje i poglądy polityczne, które w tym tekście jedynie dało radę pobieżnie zasygnalizować. Samorządy w Polsce mają mocną konstytucyjną podstawę dla swojego funkcjonowania, co zwiększa ich niezależność, ale utrudnia jakiekolwiek zewnętrzne próby korekty ich działalności. Pozostaje liczyć, że ilekroć zidentyfikujemy jakiś problem społeczny wymagający rozwiązania (np. deficyt liczby lekarzy czy nieuczciwa praktyka osób spoza samorządów, np. doradców prawnych) konstruktywnie, w duchu dialogu społecznego, znajdziemy satysfakcjonujące rozwiązanie, choćby wbrew czyjemuś interesowi.
adw. dr Michał Masior
¹ Por. P. Tuleja [w:] P. Czarny, M. Florczak-Wątor, B. Naleziński, P. Radziewicz, P. Tuleja, Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej. Komentarz, wyd. II, Warszawa 2023, art. 17.
² Katalog zawodów mających prawo stworzyć spółkę partnerską (art. 88 kodeksu spółek handlowych).
³ Por. K. Polanyi, Wielka transformacja, Wyd. Naukowe PWN, Warszawa 2021.
Powiązane analizy
- Polska suwerenność informacyjna a social media. Media (a)społecznościowe i ich rola w dyskursie publicznym. Jak uniknąć zamknięcia w bańce filtrującej?
- Specyfika działalności analitycznej Centralnego Biura Antykorupcyjnego
- Europejskie realia prawno-karne
- Jak długi cyfrowy ślad po sobie zostawiamy i czym to grozi? Od kradzieży tożsamości po programowanie wyborcy




